Szpiedzy, wolna wola i mechaniczni ludzie. Ian Tregillis o swojej książce.

Czym różniłby się człowiek od samoświadomej maszyny, która czuje, myśli, pragnie i nienawidzi? Czy wolna wola wyznacza nasze człowieczeństwo? A jeśli nie ona, to co? Te kwestie podejmuje najnowsza powieść Iana Tregillisa – będąca przykładem fantastyki z górnej półki – książką, która pod płaszczykiem historii o robotach (a w tym przypadku klakierach) przekazuje głębszą treść. Mechaniczny ukazał się w Polsce nakładem SQN, zaś cdp.pl objęło patronat medialny nad książką. A jej autor, Ian Tregillis, zgodził się udzielić odpowiedzi dla geezmo.pl na kilka nurtujących nas pytań! 

pasek

Natalia Mieszczanin: Czytając Mechanicznego, trudno nie zauważyć związków książki z Blade Runnerem. Czy te odniesienia do powieści Philipa K. Dicka i filmu Ridley’a Scotta były z Twojej strony celowe?

Ian Tregillis: To bardzo interesujące pytanie! Szczerze mówiąc, nie zdawałem sobie sprawy ze związku Mechanicznego z książką Philipa K. Dicka, czy też jej filmową adaptacją, zanim go wskazałaś. Jest to dla mnie o tyle ciekawe, że w swych innych utworach częściowo inspirowałem się pracami PKD (lub ich adaptacjami), ale w tym przypadku nie szukałem świadomie wpływów akurat z tej strony… Ale przyznam, że zaintrygowałaś mnie tą wizją potencjalnych podobieństw między Klakierami i replikantami…

Czytaj też: Czy klakierzy śnią o mechanicznych owcach? Recenzja książki „Mechaniczny” Iana Tregillisa

NM: Co w takim razie inspirowało Cię podczas tworzenia Mechanicznego? Czy przeczytałeś lub zobaczyłeś coś, co bezpośrednio popchnęło Cię do spisania tej steampunkowej historii o wolnej woli i sztucznej inteligencji?

IT: Zanim zacząłem pisać Mechanicznego, przez kilka lat bawiłem się różnymi pomysłami na powieść o mechanicznym człowieku. Ostatecznie zdecydowałem, że będzie ona toczyć się w rzeczywistości, w której alchemiczne badania Isaaca Newtona odniosły sukces i zostały użyte do przeistoczenia Holandii w jedyne supermocarstwo na świecie. Wciąż jednak potrzebowałem punktu zaczepienia dla losów bohatera w takich realiach. Zawsze uważałem zagadnienie wolnej woli za dobrą bazę dla historii – kilka moich opowiadań poprzedzających Mechanicznego dotyczyło zjawiska prekognicji i jego konsekwencji. Pomyślałem więc, że mogę pożenić clockpunkowy świat i mechanicznego człowieka z moimi codziennymi obsesjami, czyli szpiegami i wolną wolą.

Uznałem, że w świecie nieograniczonej i wszechobecnej mechanicznej siły roboczej, maszyna, która przejawia swoje własne pragnienia, zostałaby uznana za najbardziej niebezpieczne zagrożenie.

NM: Zakładam, że wszyscy zadają Ci to pytanie i nie będę pierwszą, która to zrobi, ale powiedz mi – jak to jest pracować z Georgem R. R. Martinem?

 IT: Miałem wiele szczęścia, że mogłem pracować z George’m i innymi autorami zaangażowanymi w serię Dzikie Karty. Jest wspaniałym redaktorem, bezbłędnie odczytuje serce historii i trafnie wskazuje słabsze punkty. Zawsze czułem, że muszę przez to pracować jeszcze ciężej, bo George ma niezwykły talent do wizualizowania postaci i miejsc w najdrobniejszych szczegółach. A dla mnie nie jest to aż tak proste! Ale choć w taką współpracę trzeba włożyć wiele wysiłku, to daje to też mnóstwo radości – kiedy przychodzisz z bohaterem i zalążkiem historii, a ostatecznie wychodzi z tego pomysł, który podoba się wszystkim.

NM: W Polsce czytamy właśnie Mechanicznego, nie dotarły do nas jeszcze kolejne części trylogii, ale już teraz widać, że te historia ma w sobie duży potencjał. Czy myślisz, że cykl Wojny Alchemiczne mógłby stać się wielkim hitem? Np. na skalę Gry o Tron? Czy ktoś zaproponował Ci już filmową adaptację książki?

 IT: Dzięki za bardzo miłe i zachęcające słowa na temat mojej powieści. Nie jestem jednak pewien, czy cokolwiek kiedykolwiek stanie się hitem na miarę serialu Gra o Tron i książek, którymi jest inspirowany! Pewnie któregoś dnia coś takiego pojawi się na rynku. Nie wydaje mi się jednak, że będą to akurat moje książki. Zainteresowania literackie odbiorców są raczej podzielone na mnóstwo różnych tytułów. Dotyczy to większości pozycji, również Mechanicznego czy moich pozostałych prac.

Jeśli zaś chodzi o telewizyjne czy filmowe adaptacje – to kwestia niezwykle ulotna. Tak wiele ruchomych elementów musi wylądować w dokładnie tym samym, właściwym miejscu, w dokładnie tym samym czasie, żeby cokolwiek mogło się wydarzyć, że raczej nie wstrzymuję oddechu! 😉 Zamiast tego koncentruję się na pisaniu kolejnej książki i kolejnej, i kolejnej…

NM: A my, czytelnicy, na nie czekamy! I myślę, że wszyscy liczymy na to, że Twoje kolejne powieści będą co najmniej tak udane, jak Mechaniczny. 

artefakty_wojny-alchemiczne-1920x1080


Wywiad zachęcił Cię do przeczytania książki? To świetnie! Tym bardziej, że możesz wygrać ją w naszym konkursie! Wskaż i opisz swoją ulubioną powieść lub film poruszający temat Sztucznej Inteligencji w komentarzu pod tekstem. Twórca najbardziej przekonywującej wypowiedzi otrzyma od nas egzemplarz książki MechanicznyNa odpowiedzi czekamy do niedzieli 07.08. do godziny 23:59. Powodzenia!