Indie prywatnie

Egzotyczne miraże niezbadanego zawsze przyciągają ludzi żądnych przygód. „Inny” kraj, „inni” ludzie, ”inny” świat – te określenia podsuwają myśli o natychmiastowej możliwości spróbowania nowego życia, o reinkarnacji bez przeobrażania cielesnego. Zmienić monotonny tryb życia i tchnąć świeżość w stare tryby codzienności – brzmi pociągająco. Nie wierzę, że istnieje ktoś, kto nie chciałby tego chociaż spróbować.

Najłatwiejszym sposobem, by to osiągnąć jest oczywiście podróżowanie. Tym bardziej, że dziś oferta jest na tyle szeroka, że nawet najwybredniejszy turysta znajdzie dla siebie wymarzony kierunek. Coraz częściej stają się nim słoneczne wybrzeża Indii.

Jakie skojarzenia budzi słowo „Indie”? Dla przeciętnego polskiego obywatela jest to buddyzm, egzotyczna kuchnia, bollywood i bieda w tle. W gonitwie za egzotyką zapominamy jednak o specyfice Indii, o jej prawdziwych, ciemniejszych stronach, które powinno się uważnie przeanalizować przed rzuceniem się w wir nowych doznań. Bowiem za maską atrakcyjności turystycznej ukrywa się często coś, o czym wiedzą tylko ci, którzy chcą sięgnąć głębiej. Masz ochotę znaleźć się w ich gronie?

india-890959_1920
Bollywood – plan filmowy, źródło: pixabay.com

Ulica bez milionera

Slumsy w Indiach istnieją jeszcze od czasów angielskich kolonizatorów. Już wtedy miasta były rozdzielone na osobne części – te dla Anglików i te dla miejscowych. Ci pierwsi starali się budować mieszkania dla siebie zgodnie z planem i uwzględnieniem wszystkich udogodnień, czyniąc dom praktycznym, ale też nie zapominając o komforcie. Rdzenna ludność po prostu o nim zapomnieć musiała. Osiedla budowano nawet bez przestrzegania norm sanitarnych. Wystarczyły ściany i dach – nikt nie mógł sobie pozwolić na zbędne straty. Po co kanalizacja? W drugiej połowie wieku XIX z tych przyczyn epidemia dżumy odebrała życie prawie połowy mieszkańców dużych miast. Ale ktozwracałby na to uwagę…

Taki układ możemy zauważyć i dziś. Największe slumsy w Bombaju obejmują obszar 215 hektarów i mieszczą ludność niemal miliona mieszkańców. Wynajęcie pokoju na miesiąc kosztuje 4 dolary, co stanowi najniższy czynsz na świecie. Za tę cenę możesz liczyć na ściany z kartonu i dach z polietylenu, co jest zupełnie normalne zarówno dla żebraków, jak i drobnych biznesmenów. Mieszkańcy Indii są niewybredni: co za różnica, z jakiego materiału jest twój dach, skoro jesteś szczęśliwcem, który ma dach.

ulice Bombaju, źródło: pixabay.com
ulice Bombaju, źródło: pixabay.com

Chodzi oczywiście nie o turystyczne miejscach typu Goa, ale o zwykłe miasta ze zwykłymi ludźmi. Kulturowy szok dla Europejczyka przyzwyczajonego do komfortu – murowany. Nocleg na ulicy dla hindusa jest zwykłą sprawą, a otwarte systemy kanalizacyjne w centrum miasta – codziennością, nie mówiąc już o kompletnie bezwstydnym korzystaniu z nich w potrzebie.

Od początków XX wieku władza planuje znieść slumsy i budować w ich miejsce normalne domy, szkoły i szpitale. Jednak ze względu na to, że koszty przebudowy przekraczają kilka miliardów dolarów, nic nie zmienia się od lat. Wszystkie problemy w kraju tak czy owak przeplatają się ze sobą: przeludnienie i kryzys agrarny sprzyjają urbanizacji, co zmienia wygląd dużych miast, zmieniając je w coraz brudniejsze i bardziej niebezpieczne.

slum-509104_1280
slumsy w Bombaju, źródło: pixabay.com

Dziewczynka czy chłopak?

Wieś w Indiach to ostoja tradycji i konserwatyzmu. Mimo, że podział na kasty jest oficjalnie zakazany, to na nim buduje się cały system władzy w wiejskich społecznościach. Starszyzny, wchodzące w skład wiejskiej rady, mają nieograniczoną władzę nad sposobem życia wszystkich rodzin. Trudny system hierarchiczny funkcjonuje nielegalnie także w miastach, co pozwala przedstawicielom ‘wyższych’ kast na przestępstwa, za które nie ponoszą kary.

W efekcie tych przestępstw cierpią zwłaszcza kobiety. Nie mając praktycznie żadnych praw, przedstawicielki płci pięknej stają się ofiarami genderowej nierówności, mającej miejsce w tym kraju już setki lat. Zgodnie ze statystykami, w Indiach co 22 minuty jedna kobieta zostaje zgwałcona. Często dopuszczają się tego grupy mężczyzn, które kończą swój czyn morderstwem. XXI stulecie niestety nie przyniosło żadnej korekty – sytuacja tylko się pogarsza, a Indie zasłużenie noszą status „światowej stolicy gwałtu”.

los kobiet w Indiach nie jest tak kolorowy, jak ich stroje, źródło: pixabay.com
los kobiet w Indiach nie jest tak kolorowy, jak ich stroje, źródło: pixabay.com

W kastowej hierarchii podporządkowanie kobiety mężczyźnie jest czymś oczywistym. Co ciekawe, im wyższą kastę reprezentuje dana kobieta, tym większym ograniczeniom podlega. Reliktem starożytności w indyjskim społeczeństwie jest przekonanie, że wszystkie przedstawicielki rodzaju żeńskiego są ‘nieczyste” – tak w sferze sacrum, jak i w fizycznym świecie. W dawnych hinduskich księgach nierzadko charakteryzuje się kobiety jako kłamliwe, bezmyślne stworzenia. Świat idzie do przodu, emancypacja kobiet to już w zasadzie fakt historyczny,  a w Indiach wciąż tylko dodaje się pełnych dezaprobaty synonimów do słowa ‘kobieta’.

Nierówność wynika również z tego, że na półwyspie na 1000 mężczyzn przypada 940 kobiet, co oznacza, że dziesiątki milionów panów są samotne i pozostawione same sobie. Wydawałoby się, że wartość kobiety jako indywiduum w takiej sytuacji wzrośnie. Kluczowym pozostaje jednak zwrot „wydawałoby się”. W chwili obecnej diagnostyka ciąży pozwala na wcześniejsze dokonanie aborcji w przypadku żeńskiej  płci płodu, bo mieć dziewczynkę to dla hindusa przykrość i same straty.

indyjskie uczennice, źródło: pixabay.com
indyjskie uczennice, źródło: pixabay.com

Dlaczego? Bo jej tradycyjnym losem jest wyjście za mąż, odejście do innej rodziny, a koszty ślubu spadają na jej ojca. W tym kastowym schemacie, gdzie związki zawiera się tylko w granicach jednej kasty, tak istotne‘kupno’ kawalera (za posag narzeczonej) też leży w gestii ojca. A w rodzinach niezbyt majętnych jest to ogromny problem. 350 mln ludzi w całym kraju żyje w skrajnej nędzy, więc narodziny syna są dla nich jest przede wszystkim nadzieją na wyjście z kręgu ubóstwa.

Inna strona

Poza wszelkimi problemami kraju, jest jeszcze ten najważniejszy – religijna wojna. W republice panuje przecież hinduizm, buddyzm, chrześcijaństwo i islam – tylko, jeśli chodzi o główne nurty religijne. Dużą i wpływową wspólnotę tworzą również sikhowie. Hindo –muzułmańskie styczności w różnych regionach i walka sikhijskiej mniejszości o polityczną autonomię są poważnymi problemami dla kraju.

sikhs_on_the_move
Sikhowie, źródło: wikimedia.com

Znaczące miejsce zajmuje także sprawa demografii. Szybki przyrost ludności, a dokładniej – prawie dwukrotny od czasów dekolonizacji – grozi krajowi katastrofą. Jednak w porównaniu z trudnościami wewnętrznymi, wszystkie pozostałe wydają się drugorzędne.

Każdy kraj ma swoje osobliwości i specyfikę, a Indie – wiele swoich zalet, które bez wątpienia zasługują na osobny artykuł. Trzeba jedna umieć spojrzeć ze wszystkich stron na rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się oczywiste. Tak, jak zrobił to Gregory David Roberts w książce ‘Cień góry’, kontynuacji znanej na całym świecie powieści „Shantaram”. Zrealizowany na jej podstawie audiobook pozwala nam przeniknąć w głąb mrocznej strony kraju, opisując Indie już nie w tak kolorowy sposób jak poprzednio. Dzięki połączeniu obydwu części – przed oczami rysuje nam się obraz, który pozwala na znalezienie swoich prywatnych Indii.


Zamów audiobooki “Cień góry” i “Shantaram” w promocyjnym pakiecie

facebook_1200x628_bannerpost_cdppl-odzyskanoa-1