Cztery książki na jesień. Paleta uczuć

Za oknem cały dzień pada deszcz, pejzaż stopniowo traci kolory złota, a uśmiech na twarzy powstaje tylko w wyniku wspomnień o cudownych ciepłych miesiącach. Gdzie ten przycisk, który pozwala szybko przełączyć się na tryb ‘jesień’?

autumn-205588_640

A przełączyć się przecież warto, bo to czas, kiedy tak chce się zanurkować pod pled i nigdy nie opuszczać ciepłego kąta, ciesząc się pachnącą herbatą i dobrą książką… O tej porze roku atmosfera sprzyja głębokim przemyśleniom i szczeremu odczuwaniu. I z pewnością można twierdzić – nigdy tak dobrze się nie czyta, jak jesienią , która ma właściwość obnażania tego, czego nie dostrzegamy w codziennej pogoni. Przed Wami mój subiektywny wybór czterech książek na jesień, czytając które, można przeżyć całą paletę uczuć. A przy okazji nadrobić literackie zaległości, które – choć napisane dziesiątki lat temu – są dziwnie zbliżone do aktualnej rzeczywistości.

1. Grona gniewu, John Steinbeck

Czuję zachwyt.

Zachwyt nad siłą zwykłych ludzi, którzy walczą o swoje szczęście. Ile ciężkich życiowych okoliczności może znieść człowiek? I nie tylko cierpieć, poddając się sytuacji, lecz zmieniać ją, nastrajając świat pod siebie. Walczyć, ciągle walczyć, nie opuszczając rąk, niezależnie od tego, jak ciężki jest ładunek odpowiedzialności i skutków podjętych decyzji.

Grona gniewu to powieść do ostatnich słów nasycona tą siłą – moralnym silnikiem, pozwalającym iść tylko do przodu. Czytasz i twoje problemy już nie wydają się zbyt ciężkimi. Tak naprawdę, w porównaniu z problemami rodziny Joadów wcale nie są problemami.

Fabuła przedstawia lata „wielkiego kryzysu” w Ameryce. Bohaterowie, rodzina Joadów, zmuszeni są zostawić swój dom, swoje miasto i pojechać w miejsce, gdzie nigdy nie pada deszcz, a ich dzieci nie będą już głodne – do słonecznej Kalifornii. Tam pełno jest pracy, jedzenia i perspektyw, które przecież idealnie nadadzą się na ekwiwalent szczęścia. Nie wszystko jednak idzie tak, jak było zaplanowane – życie zawsze wnosi swoje korekty. Rodzina walczy przecież nie tylko o przetrwanie, lecz przede wszystkim pragnie pozostać grupą ludzi, której nieobce jest pojęcie moralności. Tym bardziej, że Joadowie cenią każdego członka swojej wielkiej rodziny, podkreślając to hasłem: siła w jedności. A grona gniewu dojrzewają…

2. Zabić drozda , Lee Charper

Czuję niesprawiedliwość.

Najgorsze z uczuć. Wtedy, gdy wiesz, co jest prawidłowe i nie możesz nic z tą prawidłowością zrobić, bo nikt tak naprawdę jej nie potrzebuje. W kajdanach swoich zakorzenionych zasad społeczeństwo jest ślepym więźniem, rzadko zdolnym do złamania murów wokół swojej swobody.

Zabić drozda odzwierciedla pytanie: gdzie leży granica ludzkiej tolerancji? Oczami kilkuletniej dziewczynki o przezwisku Skaut widzimy społeczeństwo zanieczyszczone rasizmem, okrucieństwem i niesprawiedliwością. Widzimy je z perspektywy czystej, dziecięcej, która nie boi się zadawać pytań, naiwnie dziwiąc się tym rzeczom, które już tak głęboko wrosły w głowy dorosłych. Niczym nowotwór – ksenofobia i rasizm zniszczyły Amerykę lat trzydziestych XX wieku. A czyż nie mają miejsca i dziś, w naszej współczesnej codzienności?

Drozd jest symbolem wszystkiego, co dla nas niezrozumiałe. Niezrozumiałe nie znaczy jednak złe. Drozdy nie niszczą ogrodów, nie gnieżdżą się w szopach na kukurydzę, nie robią żadnej szkody, tylko śpiewają dla nas z głębi swoich ptasich serduszek. Dlatego właśnie grzechem jest zabić drozda.

3. Kwiaty dla Algernona, Daniel Keyes

Czuje nadzieję.

Czy sami obieramy swoją drogę życiową, czy chodzimy już gotowymi ścieżkami? Fatalizm zmniejsza poczucie oryginalności i samodzielności, ale – jak każda teoria – ma prawo bytu.

Niektórzy oddaliby wszystko, by zbudzić się w innym ciele choćby na jeden dzień. By poczuć to, czego nie mogą i osiągnąć to, czego nigdy osiągnąć się zdołają. Charlie otrzymał możliwość poczucia się geniuszem, porzucenia przeszłości głupca i zmiany wszystkiego – dla siebie i dla społeczeństwa. Został eksperymentem, przeobrażając się z niedostosowanej umysłowo osoby w inteligenta, kultywującego fundamentalne idee. Jednym, co się nie zmieniło była samotność bohatera. Stał osobno, obok świata i nie mógł stać się jego nierozerwalną częścią.

Autor zasługuje na owacje za sposób napisania książki i zdolność opisywania transformacji. Jest dobrym psychologiem, a psychoanalizę, której dokonuje, widzimy w postaci głównego bohatera. Otrzymując nadzieję, że można być kimś więcej, a potem wracając do stanu pierwotnego, dzień za dniem tracąc uczucia i umiejętności – Charlie jest symbolem każdego z nas.

4. Rok 1984, George Orwell

Czuję uświadomienie.

Urząd służy człowiekowi czy człowiek urzędowi?… System a jednostka – jeden z najtrudniejszych modeli rzeczywistości. Jaka jest nasza rola w tym modelu?

Naród chce wolności, a głównym celem systemu jest pokazać, że naród ją ma. Ale to tylko iluzja wyboru, rzeczywistość jest inna. Robimy to, co dla nas zaplanował system, ciesząc się, że jesteśmy od niego mądrzejsi. Głupcy. Utopia jest marzeniem, antyutopia jest rzeczywistością – taki jest świat codzienności, a ci, którzy zechcą ten układ złamać, zapłacą gorzką cenę. Rządzi parta, a nie miłość i swoboda umysłu. Kto nie z nami, ten przeciw nam.

Orwell stworzył świat, gdzie ludzie nie mogą czuć się spokojnie nawet we własnych domach. Gdzie za szczere uczucia należy się kara, a najbliższe osoby są wrogami. I tylko przed czytelnikami stoi wybór, czy zostawić ten świat na kartkach papieru, czy odnieść go do realnego życia. A może tylko otworzyć oczy i uświadomić sobie, że już się w nim jest…