8 bohaterów Planescape Torment, o których nigdy nie zapomnimy!

Kiedy w roku 2013 na Kickstarterze pojawił się projekt o nazwie Torment: Tides of Numenera, pobił on dotychczasowy rekord crowdfundingu w czasie zaledwie 24 godzin. Tytuł uzbierał 1.7 miliona dolarów. Nie można jednak zapominać o tym, że ten sukces zawdzięcza się spokrewnionemu z Tides od Numenera tytułowi. Mowa tu oczywiście o Planescape Torment – niezwykłym RPGu wydanym u schyłku minionego milenium, którego fabuła nierzadko sięga do zagadnień o sens naszej egzystencji.

Zanim więc zatracimy się w Tides of Numenera, warto spędzić nadchodzący weekend z pierwszą częścią gry i przypomnieć sobie jej nietuzinkowych bohaterów.

Bezimienny

Jak samo imię wskazuje, Bezimienny nie ma imienia. Nie ma także świadomości swej przeszłości. Dopiero wędrówka przez świat gry sprawi, że zacznie odkrywać tajemnice swojego istnienia. Dokona wielu wyborów, które będą świadczyły o jego człowieczeństwie, a owo człowieczeństwo może przyjąć wiele imion: może stać się niecnym złodziejaszkiem, walecznym wojownikiem bądź potężnym magiem.

Nie da się zaprzeczyć, że Bezimienny dysponuje potężnymi możliwościami (jak np. nieśmiertelność) i tylko wybory gracza są w stanie w pełni ukierunkować jego osobowość. Bohater ten uosabia każdego z nas, bowiem każdy człowiek (prócz tych, którym do szczęścia potrzebne jest jedynie jedzenie i prokreacja) idzie przez życie szukając odpowiedzi na pytanie – kim jesteśmy?

Jedną z przyczyn, dla których Planescape Torment stał się takim hitem, było właśnie doskonałe odwzorowanie ludzkiej psychiki w grze. Nie dziwi więc, że nadchodzący Torment: Tides of Numenera to tytuł, z którego aż wylewa się filozoficzna zupa (pachnąca turpizmem i podobnymi przyjemnościami). Stąd jako główny motyw gry, twórcy obrali pytanie z serii egzystencjalnych, a mianowicie – co zmienia naturę człowieka? Bezimienny jest czystą kartą, którą możemy zapisać na wszelakie sposoby. Tak, jak czynimy ze swoim życiem każdego dnia.

 

Morte

Morte to taki bohater, że aż czacha dymi. Dosłownie i w przenośni.
Bowiem Morte to gadająca ludzka czaszka. Może i wojownik z niego żaden, jednak jest postacią (o ile tak można nazwać samą czaszkę) nietuzinkową. Podobnie jak Bezimienny nie pamięta zbyt wiele sprzed momentu własnej śmierci. I może to i dobrze, bo mimo, że dziś jest przyjacielem głównego bohatera, to wcześniej właśnie on doprowadził do śmierci Bezimiennego.

 

Dak’kon

Reprezentuje on rasę githzerai i należy do dwóch klas: jest zarówno magiem jak i wojownikiem. Jego znakiem rozpoznawczym jest broń o zacnej nazwie „Zmienne ostrze” – broń, która zmienia się w zależności od jego stanu psychicznego. Bezimienny korzysta na tej znajomości, ucząc się od Dak’kona zarówno historii rasy githzerai, jak i wielu zaklęć.

W czarnych oczach Dak’kona znajdziemy jedynie ból i cierpienie. Jego udręką jest przysięga, jaką złożył Bezimiennemu – iż będzie u jego boku aż do śmierci jednego z nich (a jak wiadomo Bezimienny jest nieśmiertelny, więc Dak’kon ma nie lada problem).

 

Anna Spośród Cieni

Anna to nie tylko wojownik. Jest również rasowym złodziejem,
a jej utarczki słowne prowadzone z Bezimiennym zasługują na gromkie brawa. Mimo, iż jest w nim zakochana, niemal na każdym kroku znajduje powód, aby mu dopiec. Prawdziwości jej uczuć możemy być jednak absolutnie pewni. Dowodzi jej podczas sławnej już sceny zazdrości, kiedy to Bezimienny zamierzał skorzystać z usług pewniej pani wykonującej mało szlachetny (ale dobrze płatny) zawód.

Jeśli ktoś zapyta, co kradnie Anna najchętniej odpowiedzią będzie – Anna kradnie najchętniej… ciała. Można? Można. Bo przecież najważniejsze jest, by mieć jakieś konstruktywne hobby.

 

Ignus

Ignus to mag i piroman w jednym. Takie wybuchowe połączenie nie mogło dobrze się skończyć. Został wygnany ze sfery ognia za próbę spalenia Ula. Polujący na niego osobnicy sprawili, że Ignus do reszty oszalał i utracił swą osobowość.

Bezimienny korzysta na jego umiejętnościach magicznych i uczy się od niego ognistych zaklęć. Problem z głową Ignusa przejawia się najbardziej w tym, że gdyby tylko mógł, puściłby z dymem cały świat. Taki przyjemniaczek.

 

Nie-Sława

Czy czytelnik wie, czym jest sukkub? Jeśli nie wie, to lepiej niech tak zostanie, jeśli tylko czytelnik chce spać spokojnie. Sukkubem jest właśnie Nie-Sława. Jej wyjątkową mocą jest pocałunek śmierci. (Ja obstawiam, że to nie sam pocałunek jest przyczyną zgonów przeciwników, a jedynie nieświeży oddech Nie-Sławy, ale twórcy zakładają chyba inaczej). Dodatkowo para się ona prowadzeniem Przybytku Zaspokajania Żądz Intelektualnych (ładna mi nazwa na dom rozpusty).

 

Vhailor

Tę postać – nawiedzoną zbroję – spotkamy już w zaawansowanym stadium gry. Vhalior to widmowy rycerz i wojownik, który ponad wszystko ceni sprawiedliwość. Jest wręcz fanatycznym krzewicielem sprawiedliwości.

Warto wiedzieć, że jedno z poprzednich wcieleń Bezimiennego ścigane było właśnie przez Vhailora. Wiedza ta opłaca się chociażby po to, by go o tym przypadkiem nie poinformować i tym samym nie ściągnąć sobie problemów na głowę.

 

Nordom

Pochodzi z Mechanusa i jest modronem. Spotkać można go jedynie w Labiryncie Modronów po wybraniu najtrudniejszego poziomu. Jest to postać, która zyskała świadomość oraz autonomię wskutek pewnego eksperymentu…

Jest jednym z najlepszych wojowników, jednak wewnątrz jest istotą zagubioną i potrzebującą nieustannej opieki. Dla wielu graczy Nordom jest postacią, bez której nie wyobrażają sobie Tormenta.

 

Nadchodzący Torment: Tides of Numenera będzie niebezpośrednią kontynuacją Planescape, czerpiącą z dziedzictwa oryginału. Również tym razem możemy spodziewać się jedynej w swoim rodzaju fabuły, dociekań filozoficznych oraz stojących przed bohaterem niełatwych wyborów. A wszystko to w czasach o wiele wyprzedzających teraźniejszość: akcja ma się toczyć na Ziemi, jednak o miliardy lat starszej niż obecnie.

W Planescape mogliśmy dołączyć do kultu wielbiącego śmierć, do kultu w którym każdy z członków uważał się za boga lub pozostać bezstronnym anarchistą. Wielość wyborów zachwyciła graczy na długi czas i sprawiła, że tytuł stał się legendą. Czy Tides of Numenara okaże się równie udanym tytułem? Tego dowiemy się już 28.02.