Podsumowanie Intel Extreme Masters 2017

Katowice po raz kolejny stały się światową stolicą e-sportu, goszczącą najlepsze drużyny i zawodników z takich gier jak Counter-Strike: Global Offensive, StarCraft II, League of Legends, Heroes of the Storm czy Hearthstone.

 

Tegoroczna edycja Intel Extreme Masters w katowickim Spodku przyniosła wiele zmian dotyczących organizacji imprezy.

 
Pierwszy raz w historii organizatorzy zdecydowali się na rozdzielenie turniejów, przez co zmagania zawodników trwały niemal dwa tygodnie. W dniach 25-26 luty, fani zgromadzeni w Spodku mogli oglądać finały jedenastego sezonu League of Legends, natomiast kilka dni później zamkniętą dla widzów fazę grupową rozpoczęli gracze Counter-Strike: Global Offensive oraz StarCrafta II. Między 4 a 6 marca rozgrywki w Counter-Strike oraz StarCraft II zostały otwarte dla czekających w ogromnych kolejkach fanów i każdy, kto przyjechał do Katowic, mógł w Spodku oglądać fazę play-off oraz niedzielną część finałową.

Do dyspozycji odwiedzających oddano także Międzynarodowe Centrum Kongresowe, gdzie każdy mógł zobaczyć co w tym roku na sali wystawienniczej przygotowali liderzy branży technologicznej.

 

 

Turnieje rozgrywane w ramach Intel Extreme Masters 2017 były pełne niesamowitych emocji jak i… niespodzianek.

 
Największym z zaskoczeń turnieju w Counter-Strike: Global Offensive była nienajlepsza postawa grającego na „własnym podwórku” Virtus Pro. Polska drużyna nie wyszła z fazy grupowej i nie mogliśmy jej oglądać na głównej scenie w katowickim Spodku. Zawód fanów spowodowany brakiem polskiego zespołu na mainstage’u Intel Extreme Masters wpłynął niewątpliwe na frekwencję, która choć nadal była wysoka, to na finałowych meczach widać było sporo pustych miejsc. W poprzednich latach było to rzadkością.

 

 
W finale Counter-Strike: Global Offensive zmierzyły się ekipy Astralis oraz FaZe. Zacięty bój zakończył się wynikiem 3-1 dla duńskiego Astralis i to właśnie kapitan zespołu Lukas „gla1ve” Rossander wzniósł w geście triumfu puchar Intel Extreme Masters.

 

 
Jedenasty sezon finałów League of Legends również dał widzom dawkę wielkich emocji, co najlepiej było widać w półfinałowych pojedynkach, kiedy niemal do samego końca nie wiadomo było, które drużyny znajdą się w wielkim finale. Szczególnie w pamięć zapadł mi pojedynek między Europejczykami z G2 Sports a koreańskim ROX Tigers. Wyrównany, zacięty, pełen pasji i poświecenia ze strony zawodników – faworyzowane ROX Tigers po ciężkiej batalii uległo G2 Sports i to Europejczycy mogli cieszyć się z awansu. W finale ekipa Flash Wolves była jednak bezlitosna – G2 Sports przegrało bardzo wyraźnie (mecz skończył się w niecałe 30 minut), jednak mogli być dumni ze swojej postawy w całym turnieju, gdyż niejako zagrali na nosie ekspertom i znaleźli się w wielkim finale.

 

 
Tak samo emocjonujący jak i pełen zaskoczeń był finał StarCraft II. Polacy trzymali kciuki za naszych reprezentantów, jednak Artur „Nerchio” Blocha musiał uznać wyższość Kima „Stats” Dae Yeoba w meczu 1/16 turnieju. Największą niespodzianką było oczywiście zwycięstwo Juna “TY” Tae Yanga, który idealnie trafił z formą na katowicki turniej. Koreańczyk przeszedł bardzo trudną drogę do finału, wielokrotnie znajdował się pod presją, jednak jego spokój pozwalał mu na wyjście z opresji. Podobnie wyglądał mecz finałowy z Kimem „Stats” Dea Yeobem – wyrównany, pełen emocji, zwrotów akcji i pewnego rygoru – każdy błąd mógł spowodować przegraną.

 

 
Wielka wojna nerwów zakończyła się zwycięstwem TY, choć tak naprawdę niewiele brakowało by wynik był zupełnie inny. Zadecydowała dyscyplina i mniejsza ilość błędów.

 

 

Intel Extreme Masters 2017 to również możliwość na przyjrzenie się temu, co dla odwiedzających Katowice przygotowali liderzy technologiczni.

 
Intel postawił na wirtualną rzeczywistość przygotowując tonę niesamowitych gadżetów. Oculus na swoim stoisku również dał pokaz możliwości jaka drzemie w wirtualnej rzeczywistości. Nie obyło się bez pokazów najlepszych laptopów, komputerów, kart graficznych, które zachwycały swoją wydajnością. Tłumy zebranych mogły wziąć udział w licznych konkursach, zrobić sobie zdjęcie z cosplayereami lub posłuchać zaproszonych przez poszczególnych wystawców beatboxerów czy DJ’ów.

 

 
W tym roku sala EXPO stała pod egidą wirtualnej rzeczywistości – każdy z wystawców pokazywał niezwykłe rzeczy, jakie dzięki tej technologii mogą powstać, jednak ceny niektórych urządzeń po prostu zwalały z nóg.

 

 

Intel Extreme Masters 2017 nie zawiodło.

E-sportowe emocje wrzały jak co roku, a dzięki rozdzieleniu imprezy na dwa osobne weekendy można było w spokoju pochodzić i pozwiedzać EXPO. Optycznie mogło się wydawać, że odwiedzających jest mniej, ale to mylne wrażenie powstało właśnie przez rozłożenie tego wydarzenia w czasie.

 

 
W końcu też doczekałem się muzycznego akcentu na IEM – od zawsze twierdziłem, że brakuje tutaj muzyki na żywo. Tym bardziej, że takie możliwości akustyczne daje zarówno Spodek, jak i niektóre sale na EXPO. Przed finałami Intel Extreme Masters 2017 w Counter-Strike: Global Offensive, prawie półgodzinny występ dał jeden z najpopularniejszych i najlepszych DJ’ów na świecie – Hardwell.

 

 

Po tak udanej imprezie pozostaje tylko zachęcić do obejrzenia naszej galerii zdjęć i czekać na kolejne edycje IEM. Do zobaczenia za rok!