6 najlepszych bohaterek z gier

Kiedy zaczęto tworzyć gry komputerowe, jeszcze przez długi czas od daty ich „poczęcia”, niepodważalnym faktem było jedno: gry są dla facetów. Wobec tego większość tytułów posiadała jedynie męską grywalną postać. Kobiety stanowiły raczej część NPCów tylko po to, aby gracz mógł nacieszyć oko. Później ktoś wpadł na genialny pomysł, że przecież można by uczynić grywalną postacią również kobietę. A wszystko po to… aby mężczyzna mógł nacieszyć oko jeszcze bardziej! No bo chyba nikt nie zastanawia się, po co Larze Croft wymiary 90/60/90… By podkreślić jej inteligencję, prawda?

Zaczęto więc dawać graczom piękne, ponętne i początkowo niekoniecznie najmądrzejsze panie, aby to nimi mogli przemierzać świat gry. Jednak czasy (bardzo) powoli się zmieniają… Deweloperzy zauważyli, że panie również lubią popykać w gry wideo (a nawet same są deweloperami), więc i kobitek na ekranach monitorów jest coraz więcej. I choć wiąże się to ze wzmożonym nakładem pracy przy produkcji tytułów, twórcy często dają dziś graczom możliwość wyboru, jaką płcią chcą zagrać (przoduje tu Electronic Arts z serią Sims 4, gdzie zjawisko gender tak bardzo wpłynęło na studio, że nasz Sim może być płci, jakiej się nawet Stwórcy nie śniło).

Przejdźmy zatem do zapoznania się z sześcioma najciekawszymi (naszym zdaniem) bohaterkami z growych uniwersów, to znaczy… z babami w grach!

 

Clementine

Clem jest chyba moją ulubioną damską postacią w świecie gier. Kobieta z niej (jeszcze) żadna, gdyż z pierwszym sezonem przygodówki o tytule The Walking Dead poznajemy ją jako ośmioletnią dziewczynkę. Została osierocona i pozostawiona w wielkim i pustym domu. A wszystko to podczas apokalipsy Zombie. Spędziła dwa dni w domku na drzewie, bo tylko tam nie mogły dosięgnąć jej przegniłe łapska Szwędaczy. Clementine to roztropna, czuła, dojrzała istotka, która budzi chęć zaopiekowania się nią.

Sezon trzeci gry The Walking Dead przedstawia nam Clementine już jako nastolatkę, której postapokaliptyczne życie nie szczędziło wrażeń. Jest nieufna i zaradna, ale pod tą skorupą kryje się wciąż dziewczynka skora do poświęceń w imię przyjaźni i miłości.

 

Kate Walker

Z początku nieco nieporadnej, jednak z czasem samodzielnej i odważnej bohaterce Syberii daleko do femme fatale. Kate można stawiać ją za wzór przykładnej poszukiwaczki przygód. Zdradzona przez narzeczonego, oszukana przez przyjaciółkę i nieustannie męczona przez średnio rozgarniętą matkę, odważyła się zostawić całe swoje życie za sobą i dać się ponieść przygodzie, której kontynuacji uświadczymy już niebawem w Syberii 3.

 

Goal

Trochę niemrawa, jednak urzekająca wybranka serca Rufusa z serii Deponia. Goal jest księżniczką pochodzącą
z Elysium – z miejsca, którego władze planują okrutne rzeczy… Chcą zniszczyć Deponię (planetę-śmietnisko) zamieszkaną m.in. przez Rufusa.

Oboje: Rufus i Goal staną ramię w ramię w walce o Deponię. Rufusowi nie będzie jednak łatwo, gdyż Goal napędzana jest chipem, który sprawia, iż księżniczka losowo odznacza się trzema osobowościami, a jedna osobowość jest gorsza od drugiej. To tak, jakby twoja dziewczyna przechodziła „te dni” nie raz w miesiącu, ale raz w tygodniu. Miłość Rufusa do Goal jest jednak tak silna, że nawet stojąc u progu załamania nerwowego dalej trwa przy swojej wybrance (bierzcie przykład, faceci!).

 

Eliza Cassan

Jeśli graliście w ostatnie odsłony Deus Ex, to prawdopodobnie częściej słyszeliście Elizę, niż ją widzieliście. Jest ona bowiem niemal celebrytką w świecie Adama Jensena. Każde mieszkanie, każde biuro, a nawet każdy wychodek wyposażony w urządzenie do odbierania sygnału telewizyjnego wydaje się rozbrzmiewać słowami tej prezenterki.

This is Eliza Cassan – live – from Picus – choćbym nie chciała, to słyszałam to zdanie tak często, że wyryło się w moim mózgu na stałe. Wydaje się, że siedzi w studio swojej stacji 24 godziny na dobę i bez przerwy donosi społeczeństwu, co w trawie piszczy. Kobieta ta ma w sobie coś tajemniczego, a ponadto zdaje się mieć powiązania ze szarą strefą tego pełnego augmentacji świata.

 

Jane Shepard

Gdybym miała w jednym zdaniu określić sylwetkę bohatera serii Mass Effect, to wybrałabym: gdzie diabeł nie może, tam Sheparda pośle. Damska wersja komandora w Mass Effect jest cudowna przede wszystkim za sprawą najlepszego w świecie głosu bohaterki użyczonego jej przez Jennifer Hale. Shepard to niebywały badass niezależnie od płci, jednak to, czego Hale dokonała głosem na rzecz swojej bohaterki przeszło najśmielsze oczekiwania graczy. Głos FemShep wpisuje się na listę najlepszych gamingowych voiceactingów ever.

Niezależnie też czy uczynimy ją bardziej renegatem, czy idealistką, to i tak będzie najlepsza w tym, co robi i mówi. Jest idealna. I nie chciałbyś się z nią o to kłócić. Bardzo cieszy mnie, że w nadchodzącej Andromedzie dostaniemy równie dobrą aktorkę użyczającą głosu Sarze Ryder.

 

And last, but surely not least… LARA CROFT!

Lara od swych pierwszych dni była wzorem sex bomby, nawet wtedy, gdy jej piersi przypominały kształtem raczej dwa stożki, wprost z lekcji algebry.

Gdy do akcji wkroczyła Angelina, postać Lary z Tomb Raidera zmieniła się zupełnie – na jeszcze lepsze. Twórcy gry poszli za ciosem i z wcielenia na wcielenie Lara stawała się coraz mniej kwadratowa (to z oczywistej uwagi na postęp technologiczny), coraz bardziej kobieca, coraz bardziej realistyczna (nie tylko w kwestii wyglądu) i coraz bardziej… ubrana!

Niezależnie od wcielenia i stopnia roznegliżowania – skoczna, balansująca na krawędzi życia i śmierci pani archeolog, lubująca się w kościotrupach i grobowcach – na zawsze pozostanie ikoną wśród żeńskich postaci w grach i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w popkulturze.