Ewelina Stój

Ewelina Stój

Z wykształcenia dziennikarka i germanistka, acz do tego drugiego publicznie się nie przyznaje. Psychofanka Sherlocka Holmesa pod każdą postacią, miłośniczka gier przygodowych choć nie pogardzi 8-godzinną sesyjką przy Call of Duty. Wielbicielka fantastyki wychowana na Harrym Potterze. W wolnych chwilach naprawia komputery kolegom (gdzie ci mężczyźni??) i struga recenzje gier na dziewojagra.blogspot.com. Na co dzień ponoć zajmuje się marketingiem - tak mówią w pracy, ale sama nie jest pewna.

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Wpisy autora

8 bohaterów Planescape Torment, o których nigdy nie zapomnimy!

Kiedy w roku 2013 na Kickstarterze pojawił się projekt o nazwie Torment: Tides of Numenera, pobił on dotychczasowy rekord crowdfundingu w czasie zaledwie 24 godzin. Tytuł uzbierał 1.7 miliona dolarów. Nie można jednak zapominać o tym, że ten sukces zawdzięcza się spokrewnionemu z Tides od Numenera tytułowi. Mowa tu oczywiście o Planescape Torment – niezwykłym RPGu wydanym u schyłku minionego milenium, którego fabuła nierzadko sięga do zagadnień o sens naszej egzystencji.

Zanim więc zatracimy się w Tides of Numenera, warto spędzić nadchodzący weekend z pierwszą częścią gry i przypomnieć sobie jej nietuzinkowych bohaterów.

Halo vs Mass Effect –
Gra o (kosmiczny) prom

Panie i panowie, gracze i graczki! Będziemy dziś świadkami niezwykłego pojedynku między dwoma doskonałymi światami wyjętymi prosto z klasyków gier komputerowych! Przed wami…. Uniwersum Halo kontra uniwersum Mass Effect! Kto bardziej złoi kosmiczny tyłek swemu przeciwnikowi? Kto wygra walkę i zostanie okrzyknięty największym badassem multiwszechświatów? Przekonamy się już za chwilę! (Pana siedzącego z tyłu i wykrzykującego „oczywiście, że wygra Mass Effect – oni mają Krogan!” prosimy o uspokojenie się.)

For Honor – bo w honorze siła!

Z moich wieloletnich obserwacji przeprowadzanych wśród gatunku homo sapiens wynika, że męska część tego gatunku lubuje się w szczególności w dwóch czynnościach: w mordobiciu i w rozmowach (przynajmniej na wczesnym etapie) ze złotowłosymi. Najszczęśliwszym jest więc ten, co i ma komu zadek złoić, i złotowłosą przy boku posiada.

W naszym (ponoć) cywilizowanym świecie, mordobicie wiąże się jednak z szeregiem konsekwencji. Nie można już tak jak kiedyś komuś klepnąć, żeby nie przyczepił się prokurator. Dlatego w tych czasach klepiemy już tylko w grach (przynajmniej za dnia), gdy wrodzony zew podpowiada, że od czasu do czasu trzeba by komuś złoić skórę. Nadchodzi jedna z najlepszych ku temu możliwości – gra pod tytułem For Honor!

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Love is in the… game,
czyli miłość w rytmie pikseli

Słowo na M, wokół którego kręci się cały świat i – nie – nie jest to Minecraft? Jest to uczucie, które uderza z siłą jasnego gromu, tudzież z siłą jednostki GROM uzbrojonej w strzały Amora, bo samemu Amorowi znudziła się już ta fucha, a od ciągłego napinania cięciwy dostał zeza.

Miłość – czy to z rozsądku (bo ładniejszej złotowłosej na osiedlu nie było), czy też od pierwszego wejrzenia (a coraz częściej nawet od pierwszego kliknięcia) – sprawia, że świat staje się piękniejszy.

Choć za oknem błoto i ziąb, to w sercu (pod warunkiem, że się je posiada)… No właśnie… Co w sercu? Dwie komory, aorta, tętnice, zastawki, krew natleniona i ta druga… Ewentualnie jeszcze kilka dodatkowych strun (jak u mnie, bo jestem bardzo umuzykalniona). Z czego by serce jednak nie było – jak się mówi – nie sługa i jak przyjdzie się zakochać, to nie znasz dnia ani godziny. Ale nie martw się, to paskudne uczucie zdarza się nawet najlepszym.

Co musisz wiedzieć o nowym Hitmanie?

Hitman powraca i po raz kolejny został nam zaserwowany przez duńskie studio IO-Interactive, działające w kooperacji z wydawcą Square Enix, który odpowiedzialny jest za takie rarytasy jak Deus Ex: Bunt ludzkości, Final Fantasy czy Life is Strange.

6 epizodów, które były stopniowo wypuszczane w wersjach cyfrowych w ubiegłym roku, zebrano i umieszczono w jednej wersji pudełkowej, która ma dziś swoją polską premierę. Zamiast więc czekać z niecierpliwością na każdy kolejny odcinek, od dziś możemy przejść je wszystkie za jednym podejściem. Co warto wiedzieć, zanim się za to zabierzemy?

7 rzeczy, za które pokochaliśmy Syberię Benoîta Sokala

Co takiego miała w sobie Syberia, że – choć minęło 15 lat od premiery pierwszej części, a jej miłośnicy to w zasadzie takie starowinki jak ja – wciąż jest na ustach wielu? Latami marzyliśmy o tym, aby Benoît Sokal zaszczycił nas kolejną częścią o Kate Walker, aż w końcu udało się. Syberia 3 ma zadebiutować w marcu tego roku, a mnie wzięło na wspomnienia. Postanowiłam przypomnieć sobie, za co pokochaliśmy wzruszający, surrealistyczny świat Syberii.

Najbardziej oczekiwane gry 2017 roku

Miniony rok obfitował w produkcje wywołujące u graczy większe i mniejsze achy i ochy. Producenci walczyli dzielnie dzierżąc w dłoniach pady i klawiatury, aby to im przypadł tytuł innowatorów w tej niełatwej branży. Poprzedni rok przyniósł nam jeszcze lepszą grafikę (Crysis), hybrydy gier i seriali (Quantum Break), niespotykane dotąd rozwiązania (Oxenfree) czy osadzenie na dobre wyborów moralnych w grach (dzieła od studia Telltale). Nowości było mnóstwo, nie wspominając już o tytułach pozwalających na zabawę z użyciem okularów VR (Alice VR).

8 powodów dla których nie wyrosłam z Simsów

16 lat temu w moje – dziecięce i niewinne jeszcze wówczas – łapska wpadło The Sims. Do dziś pamiętam ile godzin spędziłam przed komputerem, grając w każdą kolejną odsłonę (zamiast odrabiać lekcje, przy czym szczególnie – nie wiedzieć czemu – ucierpiała na tym matematyka). W tych pamiętnych czasach, gdy grało się w Simsy, wskazówki zegara potrafiły zatoczyć pełne 360 stopni. A mi wciąż było mało. I choć każda kolejna odsłona przynosi ładniejszą grafikę, większe możliwości i ulepszoną sztuczną inteligencję, to fundamenty tegoż najbardziej rozpoznawalnego symulatora życia pozostają niezmienne, bez znaczenia czy graliśmy 16 lat temu, czy gramy dziś.

Dlaczego więc (choć zbliża się trzydziecha) wciąż nie wyrosłam z Simsów?

12 prezentów, które trafią prosto w serce gracza!

Święta tuż tuż… Zostały już naprawdę OSTATNIE dni na zamawianie świątecznych prezentów. Jeśli wciąż nie masz pomysłu, co kupić – nie oszukujmy się – nic już samodzielnie nie wymyślisz. Dlatego przybywam z pomocą i proponuję wybrać jedną z dwunastu wigilijnych… tj. świątecznych inspiracji prezentowych. 😉

Wyzwól z siebie wewnętrznego tyrana

Zabiłam to niemowlę. Nie dlatego, że odnajduję przyjemność w byciu dzieciobójczynią, ale dlatego, że nie chciałam zostać uznana za zdrajczynię Hegemona. Czasami lubię też uraczyć przeciwników deszczem żrącej krwi poległych. Takie jest Tyranny. Witaj w świecie, gdzie twoja moralność zostanie poddana testom.

Pomiędzy życiem a śmiercią

Skończywszy grać w Silence, zadałam sobie pytanie: czy te cholerne gry muszą być tak wzruszające? Dotąd miałam wrażenie, że społeczeństwo, jak i świat w ogólnym zarysie, pokrywa rozrastająca się wciąż znieczulica i pragnienie nieskomplikowanej i koniecznie jak najmniej emocjonalnej rozrywki. Oh! Jakże się myliłam! Już pierwsza część The Whispered World zostawiła mnie odrętwiałą w fotelu, ale to, co tym razem zaserwowało Daedalic Entertainment… To jest w stanie poruszyć nawet największego twardziela.

Żaden nieśmiertelny nie może żyć pełnią życia.

Czy chciałbyś być nieśmiertelny? To chyba głupie pytanie. Zapewne większość ludzi (a przynajmniej ci zdrowi na umyśle) z otwartymi ramionami powitaliby dar nieśmiertelności. Jednak dla bohatera gry Yesterday Origins dar ten okazał się być przekleństwem. John ma 500 lat i niezliczoną ilość wcieleń za sobą. Wszystko byłoby nawet fajnie, gdyby te wcielenia pamiętał. Bowiem za każdym razem gdy się odradza, jego wspomnienia ulatują niczym wspomnienia alkoholika po mocno zakrapianej imprezie.

4 legendarne przygodówki, w które każdy powinien zagrać

Każdy gracz ma swoje absolutne numery jeden w zakresie produkcji komputerowych. Ale często bywają i takie tytuły, które uznawane są za dzieła wybitne i przełomowe. Gry takie nie są już tylko ulubionymi tytułami jednostek, ale obrastają legendą, aż wstyd się potem przyznać, że w którąś z nich się nie grało.

Z okazji premiery gry oczekiwanej przez wszystkich fanów Pendulo Studios i miłośników przygodówek – Yesterday Origins – przypominamy najlepsze (według mnie 😉 ) przygodówki w historii gier wideo!