Ewelina Stój

Ewelina Stój

Z wykształcenia dziennikarka i germanistka, acz do tego drugiego publicznie się nie przyznaje. Psychofanka Sherlocka Holmesa pod każdą postacią, miłośniczka gier przygodowych choć nie pogardzi 8-godzinną sesyjką przy Call of Duty. Wielbicielka fantastyki wychowana na Harrym Potterze. W wolnych chwilach naprawia komputery kolegom (gdzie ci mężczyźni??) i struga recenzje gier na dziewojagra.blogspot.com. Na co dzień ponoć zajmuje się marketingiem - tak mówią w pracy, ale sama nie jest pewna.

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Wpisy autora

8 powodów dla których nie wyrosłam z Simsów

16 lat temu w moje – dziecięce i niewinne jeszcze wówczas – łapska wpadło The Sims. Do dziś pamiętam ile godzin spędziłam przed komputerem, grając w każdą kolejną odsłonę (zamiast odrabiać lekcje, przy czym szczególnie – nie wiedzieć czemu – ucierpiała na tym matematyka). W tych pamiętnych czasach, gdy grało się w Simsy, wskazówki zegara potrafiły zatoczyć pełne 360 stopni. A mi wciąż było mało. I choć każda kolejna odsłona przynosi ładniejszą grafikę, większe możliwości i ulepszoną sztuczną inteligencję, to fundamenty tegoż najbardziej rozpoznawalnego symulatora życia pozostają niezmienne, bez znaczenia czy graliśmy 16 lat temu, czy gramy dziś.

Dlaczego więc (choć zbliża się trzydziecha) wciąż nie wyrosłam z Simsów?

12 prezentów, które trafią prosto w serce gracza!

Święta tuż tuż… Zostały już naprawdę OSTATNIE dni na zamawianie świątecznych prezentów. Jeśli wciąż nie masz pomysłu, co kupić – nie oszukujmy się – nic już samodzielnie nie wymyślisz. Dlatego przybywam z pomocą i proponuję wybrać jedną z dwunastu wigilijnych… tj. świątecznych inspiracji prezentowych. 😉

Wyzwól z siebie wewnętrznego tyrana

Zabiłam to niemowlę. Nie dlatego, że odnajduję przyjemność w byciu dzieciobójczynią, ale dlatego, że nie chciałam zostać uznana za zdrajczynię Hegemona. Czasami lubię też uraczyć przeciwników deszczem żrącej krwi poległych. Takie jest Tyranny. Witaj w świecie, gdzie twoja moralność zostanie poddana testom.

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Pomiędzy życiem a śmiercią

Skończywszy grać w Silence, zadałam sobie pytanie: czy te cholerne gry muszą być tak wzruszające? Dotąd miałam wrażenie, że społeczeństwo, jak i świat w ogólnym zarysie, pokrywa rozrastająca się wciąż znieczulica i pragnienie nieskomplikowanej i koniecznie jak najmniej emocjonalnej rozrywki. Oh! Jakże się myliłam! Już pierwsza część The Whispered World zostawiła mnie odrętwiałą w fotelu, ale to, co tym razem zaserwowało Daedalic Entertainment… To jest w stanie poruszyć nawet największego twardziela.

Żaden nieśmiertelny nie może żyć pełnią życia.

Czy chciałbyś być nieśmiertelny? To chyba głupie pytanie. Zapewne większość ludzi (a przynajmniej ci zdrowi na umyśle) z otwartymi ramionami powitaliby dar nieśmiertelności. Jednak dla bohatera gry Yesterday Origins dar ten okazał się być przekleństwem. John ma 500 lat i niezliczoną ilość wcieleń za sobą. Wszystko byłoby nawet fajnie, gdyby te wcielenia pamiętał. Bowiem za każdym razem gdy się odradza, jego wspomnienia ulatują niczym wspomnienia alkoholika po mocno zakrapianej imprezie.

4 legendarne przygodówki, w które każdy powinien zagrać

Każdy gracz ma swoje absolutne numery jeden w zakresie produkcji komputerowych. Ale często bywają i takie tytuły, które uznawane są za dzieła wybitne i przełomowe. Gry takie nie są już tylko ulubionymi tytułami jednostek, ale obrastają legendą, aż wstyd się potem przyznać, że w którąś z nich się nie grało.

Z okazji premiery gry oczekiwanej przez wszystkich fanów Pendulo Studios i miłośników przygodówek – Yesterday Origins – przypominamy najlepsze (według mnie 😉 ) przygodówki w historii gier wideo!

Nie taki kosmos straszny, jak go malują

Ludzie od zawsze tęsknie patrzyli w gwiazdy. Nic dziwnego, wszyscy przecież powstaliśmy z gwiezdnego pyłu. Kosmos nas fascynuje, ale bezkres nocnego gwieździstego nieba już nieco przeraża. A jednak rodzaj ludzki brnie wciąż do przodu i każdego dnia jesteśmy coraz bliżej tego, aby skolonizować inne planety i księżyce układu słonecznego. W praktyce minie jeszcze wiele dziesięcioleci nim te ambitne plany się spełnią, ale już dziś w ludziach (a w konsumentach zwłaszcza) zasadzane jest pragnienie poznawania wszechświata. Czynią to powieści science fiction, futurystyczne filmy i oczywiście gry wideo, obsadzane często w realiach pozaziemskich.

Czy przeniesienie w kosmos znanej serii Call of Duty było dobrym posunięciem?

Stephen King – dla każdego coś strasznego

O czym myślisz, gdy słyszysz – Stephen King?

Z pewnością w Twojej głowie pojawiają się takie hasła jak „horror”, „Lśnienie”, a może nawet „Mroczna wieża”. Jeśli tak właśnie jest, to czym prędzej skonfrontuj swoją dotychczasową wiedzę z rzeczywistością. Być może sprawię teraz, że Twoja ideologia legnie w gruzach, ale twórczość Kinga nie opiera się jedynie na horrorach, choć z całą pewnością to one rozsławiły jego osobę na całym świecie. Mało znanym faktem jest to, że King tworzy nie tylko grozę (choć na takiego wygląda) ale również kryminały oraz fantastykę.

Niech porwie nas wirtualna rzeczywistość!

Wyobraź sobie, że możesz stać się, kim tylko zechcesz: kierowcą rajdowym, superbohaterem, a nawet żołnierzem jednostek specjalnych. Możesz wspiąć się na szczyt dowolnej góry, nurkować w oceanie, walcząc na śmierć i życie z wygłodniałymi rekinami. Możesz przeprowadzać skomplikowane operacje chirurgiczne, możesz stać się ofiarą robota-mordercy, możesz wsiąść w rollercoaster i dać się ponieść szaleństwu. Możesz stanąć nad przepaścią i w nią skoczyć – bez uszczerbku na zdrowiu. Możesz wszystko. Przed Tobą era wirtualnej rzeczywistości w towarzystwie headsetu VR.

Kozacy 3 – gra dla wszystkich. Nie tylko dla kozaków!

Porozmawiajmy o kozakach. Kozaka z okresu XXI wieku widać już z odległości kilometra i słychać nawet z dwóch (a czuć to i z pięciu). Zawsze obowiązkowo nosi sztywne bary i „wozi się” od krawężnika do krawężnika, mając się za najmądrzejszego, wszechwiedzącego i generalnie – najprościej mówiąc – uważa się za pępek świata. Zazwyczaj, nie opuściwszy nawet na krok swego małego miasteczka (albo wsi, jeśli mamy do czynienia z kozakiem ze wsi). Cofnijmy się jednak do XV wieku, kiedy to w Europie pojawili się pierwsi Kozacy z krwi i kości (a nie ci dzisiejsi – spod sklepu monopolowego). Jedni z drugimi mają wspólnego tyle co nic, może prócz adekwatnej nazwy, bo słowo „kozak” z tureckiego oznacza „awanturnika”.

Retro Gaming – moda czy konieczność?

Przed ponad stu laty szef biura patentowego USA, którego nazwiska nie warto przytaczać, bo i tak nikogo to nie obchodzi, stwierdził, że wszystko, co było do wynalezienia, zostało już wynalezione. Pół wieku później literatura wyciągnęła podobne wnioski i weszła w okres postmodernizmu. Tych, którzy słowo postmodernizm kojarzą jedynie z panią od polaka i mają przy tym odruch wymiotny uprzedzę, że nie warto mieć… uprzedzeń.