Karol Kała

Karol Kała

Zakochany w Japonii i wszystkim, co z nią związane. Miłośnik RPG, fantastyki i gier od Blizzarda. Lubi analizować branżę i patrzeć na gry jako medium, a nie czystą rozgrywkę. Recenzował na portalu polygamia.pl. Prywatnie kucharz-amator i wielbiciel kotów. Grał (i nadal gra ;) we wszystkie MMO świata.

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Wpisy autora

Czarty i demony czekają na lanie – ruszył nowy sezon w Diablo III. Ale czy warto wrócić?

To zależy. Diablo 3 przeszło bardzo długą drogę do serc graczy, drogę nad wyraz wyboistą i ciernistą. Niedługo wszak po premierze jasnym stało się, że ogólna filozofia rozgrywki, jej oś i cele są absolutnie niekonsekwentne. Sztucznie wyśrubowany poziom trudności, brak balansu klas, bezsensowne zasady zdobywania ekwipunku przełożyły się na niechęć społeczności i potrzebę szybkich zmian. Te nadeszły wraz z dodatkiem Reaper Of Souls i wprowadzeniem  Sezonów. Diablo w końcu stał się takim władcą piekieł, na jakiego czekaliśmy.

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

5 tytułów, dla których warto kupić Nintendo 3DS

W całej swojej specyfice, niejakim odizolowaniu od wiodących trendów, Nintendo od zawsze dostarczało fanom i szeroko pojętemu gronu odbiorców tytuły, które stawały się klasyką gatunku i kwintesencją wirtualnej rozrywki. Absolutna dominacja na rynku w latach 80. i 90. wyrobiła japońskiemu gigantowi zasłużoną pozycję i na swój sposób mianowała Nintendo jednym z ostatnich bastionów gier, które przede wszystkim stawiały na rozrywkę, przystępność i radość. Sukces NESa i Gameboya po kilku potknięciach zrodził konsolę, która do tej pory uważana jest za fenomen. Mowa o Nintendo DS – dwa ekrany, w tym rewolucyjny – dotykowy, olbrzymia biblioteka gier i wieloletnie wsparcie przeniosły się na świetną sprzedaż i miłość fanów.

Cyberpunkowe postapo. Co warto znać, by zostać Technomancerem?

Cyberpunk. Wielkie korporacje, dla których człowiek jest zaledwie trybikiem, nic nie znaczącą śrubką w ich wielkiej, przytłaczającej maszynie. Sięgające chmur budynki, które swym ciężarem zasłaniają gwiazdy. Ludzie – wypchani cybernetycznymi modyfikacjami, przepełnieni trwogą i nienawiścią do dystopijnego porządku, niepamiętający już blasku słońca czy zapachu wiatru.

 Postapokalipsa. Walka o wodę, zdziczałe, pełne okrucieństwa i totalitarnej władzy społeczeństwa. Pustynny, nieprzystępny krajobraz, w którym rdza, krew i szaleństwo grają główną rolę, a celem jednostki jest, po prostu – przetrwać.

 Czy te dwa światy da się połączyć? I czy powstała mieszanka nie okaże się tworem nieudanym?

Europa na posterunku – relacja z warszawskiego eventu Overwatch

Idąc na zamknięte wydarzenie Blizzarda nie spodziewałem się ani fajerwerków, ani specjalnych nowości związanych z Overwatch. Jasne, cieszyłem się, że Polska została przez Nawałnicę doceniona i to właśnie u nas odbędzie się jeden z głównych eventów promocyjnych ich nowej gry, która jest przecież jednym z największych projektów w ostatnich 10 latach funkcjonowania firmy. Jednak zaskoczenia rozgrywką nie było. U mnie. Bo reakcja gości ze środkowej, wschodniej i południowej Europy przerosła oczekiwania samego Blizzarda.

Cotygodniowa warta! Prezentujemy bohaterów Overwatch i opowiadamy, w jakich sytuacjach sprawują się najlepiej

Smuga czy Żniwiarz? Hanzo, czy Trupia Wdowa? A może Winston? Overwatch oferuje przecież całą gamę barwnych, nad wyraz ciekawych bohaterów. Każdy jest inny, każdym gra się inaczej i każdy w równie inny sposób wpływa na całą rozgrywkę. Jaka jest historia najemników i w czym każdy z nich sprawdza się najlepiej? W cotygodniowym cyklu opowiem wam o postaciach w Overwatch i mam nadzieję, pomogę w wyborze pierwszego faworyta, jeszcze bardziej nakręcając na premierę. A ta już przecież u progu!