Tag recenzja

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Mass Effect: Andromeda
Powrót na ścieżki chwały

Trylogię Mass Effect było mi dane poznać stosunkowo niedawno. Dzięki temu nie musiałam przechodzić katorg związanych z oczekiwaniem na Andromedę. W trylogii zakochałam się po uszy, jednak nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Muszę przyznać, że z Andromedą jest podobnie. Kolana mi się nie ugięły i nie straciłam mowy. Jednak po kilku chwilach wiedziałam już, że moją miłość z trylogii mogę w pełni i zasłużenie przelać na Andromedę. Skąd to wiedziałam? Bo wywołała we mnie ten sam syndrom, co poprzednie odsłony Mass Effect. Nie mogłam odejść od grania. Syndrom ten można nazwać mniej więcej „zajrzę jeszcze tylko tu i wtedy już na pewno pójdę spać”. I tak jeszcze kilka godzin.

Wyzwól z siebie wewnętrznego tyrana

Zabiłam to niemowlę. Nie dlatego, że odnajduję przyjemność w byciu dzieciobójczynią, ale dlatego, że nie chciałam zostać uznana za zdrajczynię Hegemona. Czasami lubię też uraczyć przeciwników deszczem żrącej krwi poległych. Takie jest Tyranny. Witaj w świecie, gdzie twoja moralność zostanie poddana testom.

Live long and prosper!

Star Trek. W nieznane to niekoniecznie coś, na co czekałem z utęsknieniem. To jednak jeden z tych filmów, które po prostu warto zobaczyć. A jako, że jestem fanem tego typu kina, zrobiłem to z przyjemnością. Przyjemnością, która – przyznaję – mogła nieco pozbawić mnie obiektywizmu, ale nie aż tak, by przeszkodzić mi w stworzeniu rzetelnej recenzji. Zresztą – oceńcie sami.

Zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach

Czy klakierzy śnią o mechanicznych owcach? Recenzja książki „Mechaniczny” Iana Tregillisa

Pierwszy tom „Wojen Alchemicznych” autorstwa Iana Tregillisa to kolejny utwór z gatunku science fiction, który próbuje odpowiedzieć na pytania: W czym tkwi istota człowieczeństwa? Czym jest właściwie wolna wola? Co stanie się, kiedy stworzymy samoświadome maszyny? Choć wszyscy bardzo dobrze znamy już ten temat – tak z filmu, jak z literatury – Tregillisowi mimo wszystko udaje się przykuć uwagę i zatrzymać przy sobie czytelnika. Jak on to robi?! Odpowiedź brzmi: dobrze. 

5 powodów, dla których warto zagrać w The Long Dark

Kiedy niezależne studio bierze się za grę z gatunku „survival” można mieć pewne obawy co do tego, jak będzie wyglądał efekt końcowy. W przypadku The Long Dark tymi obawami nie trzeba się przejmować, bowiem studio Hinterland stworzyło małą perełkę, która znacząco wyróżnia się w swoim gatunku. Co stoi za sukcesem tej małej, a jednocześnie wielkiej produkcji?

Garnitur szyty na miarę? Kolejna inkarnacja zabójcy – recenzja filmu „Hitman: Agent 47”

Powściągliwy, ale niepozbawiony charyzmy. Raczej pragmatyk niż filozof. Zabójczo skuteczny – Agent 47. Co można powiedzieć o najnowszym filmie z jego udziałem? Czy kultowy (anty)bohater wstrzelił się w ciąg niespecjalnie udanych kinowych adaptacji gier? A może jego kolejna inkarnacja potrafi pozytywnie zaskoczyć? I jak do tego wszystkiego ma się elektroniczny pierwowzór?